Skip to main content
Edukacja

Co przysługuje młodym osobom neuroróżnorodnym w polskim systemie edukacji?

Agnieszka "Mizuu" Gorońska

Państwowy system edukacji w Polsce to dla wielu uczniów i ich rodziców, a nawet pracowników oświaty, prawdziwe pole minowe. Interesując się wyborem szkoły coraz częściej oprócz mitycznego “poziomu nauczania” (czyt. miejsca w rankingu “Perspektyw” albo innego medium) trzeba się dowiedzieć, jaka jest polityka szkoły w sprawie dopuszczalnego ubioru i makijażu, posiadania przez dziecko komórki czy konieczności zwolnienia lekarskiego w razie nieobecności. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy osoba uczniowska nie jest osobą neurotypową i i wymaga dodatkowego wsparcia. 

Wszystko zaczyna się od diagnoz i papierkologii, o której pisałom już w poprzednim artykule. W tym tekście, chciałobym przybliżyć różne typy wsparcia, które placówka oświatowa powinna lub może zaoferować komuś neurospicy. 

Co gwarantuje prawo?

Będąc szczerym, współczesny polski system oświaty znajduje się w fazie intensywnej transformacji, zmierzającej ku pełnej realizacji paradygmatu edukacji włączającej. Centralnym punktem tej zmiany jest uznanie neuroróżnorodności – obejmującej spektrum autyzmu, ADHD, dysleksję, dysgrafię, dyskalkulię oraz inne specyficzne profile poznawcze – nie jako zestawu deficytów, lecz jako naturalnej zmienności ludzkiego mózgu, która wymaga zindywidualizowanego podejścia pedagogicznego. Tyle teoria i założenia. Proszę pamiętajcie więc, że sytuacja może się zmieniać bardzo dynamicznie. Poniższe akapity są w mocy na stan początku 2026 roku. 

Podstawę prawną funkcjonowania osoby neuroróżnorodnej w szkole stanowią przede wszystkim Ustawa o systemie oświaty oraz Ustawa – Prawo oświatowe, a także towarzyszące im rozporządzenia wykonawcze. Zgodnie z art. 44c Ustawy o systemie oświaty, każdy nauczyciel jest zobowiązany do indywidualizacji pracy z uczniem podczas zajęć. Prawo to ma charakter nadrzędny, niezależny od posiadanych przez uczniów orzeczeń, i służy wyrównywaniu szans edukacyjnych poprzez modyfikację procesu nauczania, a nie obniżanie standardów merytorycznych.

Żeby być pewnym, że osoba uczniowska takie wsparcie otrzyma, jej opiekunowie prawni muszą przedłożyć opinie specjalisty (najczęściej zespołu z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej) oraz Orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Placówka ma wtedy 30 dni na odpowiedź poprzez opracowanie IPETu i WOPFU (również omawianych w poprzednim artykule). Od tego momentu szkoła musi formalnie zapewnić wybrane udogodnienia:

Pomoc specjalistów

W zależności od możliwości kadrowych i wsparcia Urzędu Miasta w danej lokalizacji, do pracy z uczniem, w stałym wymiarze tygodniowym godzin, według potrzeb zostaną oddelegowani:

  • Nauczyciel wspierający (pedagog towarzyszący im na zajęciach, zajmujący się tylko danym uczniem. Może czytać dla niego teksty na głos, robić notatki, pomóc organizować samodzielną pracę czy radzić sobie z nadmiarem bodźców i deregulacją emocjonalną)
  • Pedagog specjalny
  • Psycholog lub socjoterapeuta
  • Logopeda
  • Terapeuta manualny (w szczególności motoryki małej)
  • Nauczyciel przedmiotowy (w ramach zajęć rewalidacyjnych lub korekcyjno-kompensacyjnych)

Uprawnienia egazminacyjne

Podczas egzaminów, w zależności od zaleceń PPP, uczeń ma prawo do:

  • Wydłużonego czasu pracy
  • Pisania pracy na specjalnie do tego przygotowanym komputerze, zamiast odręcznego wypełniania arkusza
  • Zwolnienia z obowiązku kopiowania odpowiedzi na kartę odpowiedzi
  • Odbywania egzaminu w osobnej, mniejszej sali, zmniejszającej rozproszenie egzaminowanej osoby
  • Obecności nauczyciela wspomagającego 
  • Zmodyfikowanego systemu punktowego (np. dopuszczana jest większa ilość błędów ortograficznych i interpunkcyjnych bez utraty punktów)

Więcej szczegółów znajdziecie w tym rozporządzeniu.

Pomoc w procesie nauczania

Poza wyjątkową i niemal jednostkową sytuacją egzaminacyjną, w codziennym szkolnym funkcjonowaniu osoba neuroróżnorodna ma prawo do:

  • Indywidualnego zarówno trybu, jak i toku nauczania (po ludzku: czy realizuje podstawę programową razem z całą klasą czy osobno, a nawet w domu, z nauczycielami dochodzącymi; oraz jak szybko / jakimi porcjami realizowany jest materiał)
  • Skrócenia obowiązku szkolnego (zarówno w przypadku głębokich zaburzeń, jak i w przypadku posiadania wiedzy wykraczającej poza podstawę programową dla danego wieku. Wtedy możliwe jest “przeskoczenie” klas)
  • Dostosowania metod sprawdzania wiedzy (często wyłącza się odpowiedzi pisemne lub odpowiedzi ustne przed całą klasą. Daje się wybór w dokumentowaniu postępów, zmienia się pytania otwarte na zamknięte i półotwarte, potocznie zwane “uzupełniankami”)
  • Specjalnego usadowanie w klasie (często: z dala od okna, blisko tablicy, bez rówieśników – wszystko by zminimalizować rozpraszacze)
  • Zindywidualizowanych metod pracy (np. możliwość zdawania mniejszych partii materiału, ale częściej; bycie informowanym o testach czy terminach lektur z większym wyprzedzeniem niż pozostali; wydłużenie czasu pracy / zmniejszenie wymaganej objętości pracy; udostępnienie klucza ocen; przekształcanie bardziej złożonych poleceń na wypunktowane, prostsze procedury)

Precyzyjny wykaz metod wsparcia i modyfikacji oceniania opublikował Librus.

Co gwarantuje dobra wola? 

Tam, gdzie kończą się zapisy prawa, wchodzi dobra wola placówki i jej pracowników. Poniżej kilka ułatwień, które możecie zasugerować nauczycielom. Warto im przypomnieć, że wiele z tych rozwiązań nie wymaga od nich dodatkowego zaangażowania lub dodatkowej nieodpłatnej pracy w domu, a wręcz przeciwnie – zmniejsza konieczność interwencji podczas godzin lekcyjnych. Może też być wykonana przez AI, innych dorosłych lub samego ucznia. A wreszcie: będzie często z korzyścią dla wszystkich uczniów, nie tylko neurospicy “rodzynków”. 

  1. Regulacja bodźców. W wielu szkołach powstają już kąciki wyciszające, gdzie uczeń może zatonąć w miękkiej pufie i pobyć w ciszy w przyciemnionym świetle. Jest to jednak rozwiązanie drogie i w niektórych budynkach trudne organizacyjne. Prostszymi zamiennikami jest doniesienie przez rodziców słuchawek wyciszających, masek do spania na oczy (pozwalają odciąć bodźce wizualne na jakiś czas) czy różnego rodzaju zabawek manipulacyjnych typu “fidget toys” (ciche spinnery, pstyczki, gumowe lub piankowe kulki do ściskania). Szkoła nie musi ich mieć na wyposażeniu w każdej klasie, ale dobrze jest porozmawiać z nauczycielem, żeby wiedział skąd je pobrać i kiedy umożliwić dziecku korzystanie z nich. Osobista prośba: nie obciążajmy uczniów noszeniem tego – nie tylko to zbędny ciężar, ale też często w dni, kiedy to potrzebne, uczniowie akurat o tych przedmiotach zapomnieli i pozostawili je w domu. 
  2. Rozładowanie energii. Świetnie byłoby, gdyby w każdej klasie była skakanka albo piłka do jogi. Ale realia są inne. W związku z tym, dobrze jest podpowiedzieć pedagogom, że mogą po coś “biegusiem” wysłać nadpobudliwych uczniów (po kredę, dziennik, nowe mazaki, butelkę wody do sklepiku / automatu) lub umożliwić im serię ćwiczeń na korytarzu przy otwartych drzwiach, w zasięgu wzroku (pajacyki, przysiady, bieg w miejscu, taniec). 
  3. Przewidywalność. Nauczyciele w polskich szkołach publicznych zobowiązani są do sporządzania dość szczegółowych planów lekcji. Poproście ich, by robili to mniej oficjalnym językiem i po prostu udostępniali tę dokumentację uczniom. Wiele osób, np. w spektrum autyzmu, nie lubi napięcia związanego z nieprzewidywalnością. To, co u innych może wywołać zaciekawienie i zaskoczenie, jak spektakularny eksperyment na chemii, u innych wywoła stres, a nawet panikę lub agresję. Wiedząc, jak niespodzianki działają na poszczególnych uczniów, dobrze jest uprzedzić niektórych, co będzie się działo na lekcji i w jakiej kolejności. Nie wymaga to dodatkowej pracy, tylko dodatkowych kopii i tak już wykonanej dokumentacji. Dodatkowo, ze względu na “ślepotę czasową” wielu osób neuroróżnorodnych, w szczególności z diagnozą ADHD, dobrze jest mieć pod ręką czytelne stopery czy minutniki, które można położyć na ławkach i odpalać je podczas sesji cichej pracy czy testu. Alternatywnie: wyświetlać duży licznik czasu na tablicy interaktywnej dla wszystkich. 
  4. Praca z tekstem. Niezależnie od bycia w SPE, generacyjnie zdolność do przetwarzania dłuższych tekstów spada. Treningi wyciszające oraz inspirowanie dzieci i młodzieży do czytania przez własną postawę i otwartość na dyskusje to jedna flanka walki z analfabetyzmem funkcjonalnym. Drugą jest stosowanie technik wspomagających. Istnieje tu wachlarz możliwości! Po pierwsze: odczytywanie tekstów na głos lub słuchanie ich wersji audio (jeśli audiobook nie istnieje, używanie funkcji text-to-speech w telefonie lub innym urządzeniu). Po drugie: czytanie tekstu mniejszymi partiami. Po trzecie: zwiększenie czytelności tekstu przez druk wyraźnymi, neuro-friendly fontami o większym rozmiarze, dopuszczanie stosowania reading trackerów (rodzaj gadżetu mającego kształt zakładki z okienkiem izolującym tylko 1-2 linijki tekstu na raz i często posiadające filtr kolorystyczny zmniejsząjący obciążenie wzroku; przykład) lub druk na niebiesko. No i wreszcie, korzystanie z dobrodziejstw wizualnych przez drukowanie lub rozrysowywanie schematów, wykorzystanie fotosów i plakatów czy generowanie infografik przy pomocy AI. 
  5. Polecenia. Kiedy niemożliwe jest rozbicie każdego z poleceń na poszczególne kroki, nauczyciel powinien poświęcić jakiś czas by przekazać uczniom umiejętność robienia tego samodzielnie. Myślenie algorytmiczne, pisanie planu działania lub wypowiedzi, podkreślanie kluczowych słów w poleceniu – to wszystko techniki, które osoba uczniowska powinna opanować w toku edukacji. Potem należy stosować też metodę pytań naprowadzających tam, gdzie to konieczne. Z poleceń należy też wyeliminować elementy sarkastyczne, prześmiewcze czy stosowanie metafor. Nie oznacza to jednak, że polecenia zawsze muszą być precyzyjne albo mieć tzw. NaCoBeZU (Na Co Będę Zwracać Uwagę – wyznaczniki satysfakcjonującego nauczyciela wyniku pracy, które powinny polegać następnie ocenie i informacji zwrotnej, podane w przystępny dla uczącego się sposób). Trzeba jednak liczyć się z tym, że zadania o nieostrych kryteriach, często bardziej “życiowe”, dają też szerokie pole do interpretacji i muszą być oceniane, jeśli w ogóle, ze znacznie większą swobodą. Ponadto muszą dopuszczać wszelkie funkcjonalne rozwiązania problemu. 
  6. Wsparcie poczucia własnej wartości. Niektóre szkoły w ramach innowacji pedagogicznej wprowadzają OK Zeszyty, gdzie notatka ma być przede wszystkim dla ucznia, nie dla nauczyciela. Stosuje się też metodą zielonego długopisu. Polega ona na zmianie paradygmatu oceniania: zamiast wytykać błędy kolorem czerwonym, pedagog zaznacza zielonym to, co uczeń wykonał poprawnie. Wzmacnia to potrzebę doskonalenia się przy jednoczesnym minimalizowaniu frustracji i poczucia porażki. Zastosowanie tej metody jest szczególnie cenne dla uczniów neuroróżnorodnych, którzy często doświadczają chronicznych niepowodzeń szkolnych. Zielony kolor daje im namacalny dowód na to, że ich wysiłek jest zauważany. Zaś Ocenianie Kształtujące, które jest źródłem OK Zeszytów i powyższej metody jest od 2025 wprowadzane powoli jako standard w polskich placówkach. 

Na deser 

Skuteczne wdrażanie wszystkich powyższych benefitów wymaga partnerskiej relacji między domem a szkołą. Psychologowie podkreślają, że kluczowe jest odejście od postawy roszczeniowej na rzecz współdziałania. Mało tego: głośno chwalcie i wspierajcie nauczycieli, którzy dokształcają się i starają się sprostać niełatwemu wyzwaniu nauczenia czegoś tak różnorodnych mózgów. Wiadomość prywatna na e-dzienniku z podziękowaniem albo dobre słowo podczas zebrania lub konsultacji jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło. 

Mam szczerą nadzieję, że powyższy tekst to garść informacji i pomysłów, który połączy społeczność szkolną wokół wspólnego celu, jakim jest dobrostan i rozwój ucznia neuroróżnorodnego.